Facebook Instagram Pinterest

Oyster & Porter House

Ostrygi i piwo? Może brzmi to jak brutalny zamach na świętość szampańskiej tradycji, ale wcale nie jest to taki nowy pomysł. Zwyczaj łączenia ostryg i ciemnego piwa narodził się w XVIII wieku, kiedy ostrygi były tanią i łatwo dostępną przekąską w portowych tawernach. Na początku XX wieku ławice ostryg zostały poważnie zniszczone, co wpłynęło na wzrost cen. Ostrygi stały się produktem luksusowym, który bardziej pasuje do kryształowej lampki szampana niż kufla piwa.

Lodnyński Oyster & Porter House, jak sama nazwa wskazuje, serwuje i piwo, i ostrygi. Miejsce znajduje się w sąsiedztwie Borough Marketu, więc kulinarna konkurencja jest olbrzymia. Jak na profesjonalny oyster bar przystało, do wyboru jest zawsze kilka rodzajów ostryg - głównie z Francji i Irlandii, ale też Hiszpanii, Japonii, okolic Nowego Orleanu. Oprócz ostryg serwowane są też inne dania ze świeżych ryb i owoców morza, np. kornwalijskie kraby, atlantyckie krewetki i pyszny angielski pie z wołowiną, Guinessem i ostrygami. Ostrygowi tradycjonaliści nie powinni czuć się zawiedzeni - jest tu też całkiem długa lista win i szampanów.

Mogę osobiście potwierdzić, że ciemne piwo naprawdę dobrze pasuje do ostryg; szczególnie warzony z dodatkiem ostryg oyster stout. Zdarza się, że współczesne oyster stouty to po prostu piwa, które dobrze smakują w połączeniu z ostrygami. Niektóre browary pozostają jednak wierne tradycji i faktycznie wrzucają do beczki garść ostryg.

W każdym razie pół tuzina ostryg i szklanka ciemnego piwa to lunch idealny.

Oyster & Porter House, The Wright Brothers

11 Stoney Street, Borough Market

Londyn

Moje ulubione posty