Facebook Instagram Pinterest

Kawałki tuńczyka w sezamie

Uwielbiam tuńczyka! Najbardziej właśnie w wersji prawie surowej, jedynie delikatnie obsmażonej na zewnątrz. Musicie wypróbować ten przepis: podsmażone kawałki tuńczyka w sezamie ze świetnym sosem sojowo-tamaryndowym. Idealne na lekki lunch albo przekąskę do wina. Danie z gatunku, który lubię najbardziej - minimum wysiłku, maksimum efektu. Przygotowania zajmują najwyżej 20 minut, a danie świetnie się prezentuje i jest przepyszne. Koniecznie spróbujcie!

Przepis: Kawałki tuńczyka w sezamie

Porcja dla dwóch osób
Składniki
  • 200 g grubego steku z tuńczyka
  • 3-4 łyżki białego i czarnego sezamu
  • łyżka oleju sezamowego
  • 1/2 czerwonej papryczki chilli
  • 1 zielona cebulka
  • kilka listków świeżej mięty
  • kilka listków świeżej kolendry
Instrukcje
  • Tuńczyka kroimy na mniejsze kawałki, każdy z nich dokładne obtaczamy w sezamie.
  • Rozgrzewamy olej na patelni i smażymy kawałki tuńczyka z czterech stron przez około 15 sekund z każdej strony.
  • Drobno siekamy chilli i zioła.
  • Kroimy usmażonego tuńczyka na plastry o grubości około 3-4 cm.
  • Układamy kawałki tuńczyka na talerzu. Posypujemy chilli, zieloną cebulką, miętą i kolendrą.
  • Podajemy z sosem.

Przepis: Sos do maczania

Składniki
  • 3 łyżki pasty z tamaryndowca
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • łyżeczka płynnego miodu
  • łyżeczka oleju sezamowego
Instrukcje
  • Wszystkie składniki sosu mieszamy.
  • Odstawiamy do lodówki na co najmniej 15 minut.

Wegański ramen

Czy w chłodne, jesienne wieczory może być coś lepszego od miski aromatycznej, parującej zupy? Moim zdaniem z zupą może konkurować jedynie godzinna wizyta w saunie. Od dawna uważam jednak, że azjatyckie zupy działają trochę jak wewnętrzna sauna, dlatego aktualnie moim numerem jeden w deszczowe dni pozostaje ramen. Także dlatego, że mam w domu garnki i miski, ale nie mam sauny.

Ramen to japońskie danie składające się z bulionu, makaronu i dodatków, które robi zawrotną karierę wśród foodies na całym świecie. Miejsca serwujące ramen można bez problemu znaleźć w Nowym Jorku, Londynie i Warszawie.

Odmian zupy i wariacji na temat jest mnóstwo, a moja wersja zdecydowanie nie należy do tych kanonicznych. Proponuję Wam prostą wersję wegańską, ze smażonym tofu, grzybami shiitake i zielonym chilli.

Przepis: Wegański ramen

Porcja dla dwóch osób
Składniki
  • litr orientalnego bulionu (przepis poniżej)
  • 200 g makaronu ramen
  • 200 g twardego tofu
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka płynnego miodu
  • 1/2 łyżeczki płatków chilli
  • jedna marchewka
  • 100 g świeżych grzybów shiitake (lub suszonych i namoczonych)
  • jedna zielona papryczka chilli
  • kilka gałązek świeżej mięty
Instrukcje
  • Tofu odsączamy i kroimy w plastry.
  • Sos sojowy mieszamy z miodem i płatkami chilli.
  • Obtaczamy plastry tofu w marynacie i odstawiamy na co najmniej pół godziny.
  • Marynowane plastry tofu podsmażamy na patelni, przez około minutę z każdej strony.
  • Marchewkę obieramy i kroimy w cienkie paseczki.
  • Zielone chilli kroimy w plastry.
  • Makaron przygotowujemy według przepisu na opakowaniu.
  • Większe grzyby kroimy na kawałki.
  • Przez kilka minut smażymy na oleju.
  • Gotowy makaron dzielimy na dwie miseczki.
  • Zalewamy gorącym bulionem.
  • Na wierzchu układamy dodatki: smażone tofu i grzyby shiitake, marchewkę, chilli i listki mięty.

Przepis: Bulion orientalny

Składniki
  • pęczek włoszczyzny
  • 2 litry wody
  • 5-6 plasterków obranego imbiru
  • jedna zielona papryczka chilli
  • kilka gałązek świeżej kolendry
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki pasty miso
Instrukcje
  • Warzywa obieramy i przekładamy do garnka.
  • Dodajemy imbir, chilli i kolendrę, zalewamy zimną wodą i zagotowujemy.
  • Gotujemy na wolnym ogniu przez 1 1/2 - 2 godziny, zbierając z wierzchu szumy.
  • Bulion przecedzamy przez sitko.
  • Doprawiamy sosem sojowym, sosem rybnym i pastą miso.

Ceviche

Moim zdaniem ceviche to danie idealne: jest przepyszne, pięknie się prezentuje i robi się je naprawdę szybko. Potrawa najprawdopodobniej pochodzi z Peru, ale jest popularna w wielu nadmorskich regionach Ameryki Południowej. Głównym składnikiem ceviche jest świeża ryba, krótko marynowana w "tygrysim mleku" (leche de tigre), czyli soku z cytrusów z dodatkiem kolendry, chilli i cebuli.

Sok z cytrusów ścina białko i ryba "gotuje się" na zimno. Stopień surowości zależy od rodzaju ryby, wielkości kawałków i czasu marynowania. Osobiście wolę, kiedy kawałki są surowe wewnątrz, dlatego uważam 15-20 minut za optymalną długość. Jeśli chcecie, żeby Wasze ceviche było całkowicie ścięte, możecie marynować ryby nawet przez kilka godzin. Niektórzy trzymają je w marynacie tylko przez 2-3 minuty.

Przygotowałam dla Was dwa przepisy - na najprostsze ceviche z tuńczyka i trochę urozmaiconą wersję z okonia morskiego z dodatkiem mleka kokosowego i pieczonych batatów. Pole do zabawy jest olbrzymie. Możecie zmodyfikować marynatę dodając sok z różnych owoców cytrusowych, eksperymentować z różnymi rodzajami ryb i owoców morza lub dodatkami (spróbujcie ceviche z dodatkiem awokado, kukurydzy, grajpfruta lub ziaren granatu). Pamiętajcie jedynie, że kluczem do sukcesu jest świeża ryba dobrej jakości.

Przepis: Ceviche z tuńczyka

Porcja dla dwóch osób
Składniki
  • kawałek (ok. 300 g) świeżego tuńczyka, pokrojony w kostkę
  • 1/4 szklanki soku z limonki
  • 2 łyżeczki startego imbiru
  • 2 łyżki posiekanej kolendry
  • ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 1/2 czerwonej papryczki chili, drobno posiekanej
  • 1/4 czerwonej cebuli, pokrojonej w cienkie paski
  • kilka listków kolendry
  • szczypta soli
Instrukcje
  • Pokrojonego tuńczyka przekładamy do miski, posypujemy solą, mieszamy i odstawiamy na 2 minuty.
  • Sok z limonki mieszamy z imbirem, kolendrą, czosnkiem i chili.
  • Zalewamy tuńczyka marynatą, delikatnie mieszamy i odstawiamy na 15 minut do lodówki.
  • Dodajemy czerwoną cebulę oraz dodatkową kolendrę i mieszamy.
  • Podajemy z pieczonymi słodkimi ziemniakami lub czipsami z tortilli.

Przepis: Ceviche z okonia morskiego

Porcja dla dwóch osób
Składniki
  • kawałek (ok. 300 g) filetu z okonia morskiego, pokrojony w kostkę
  • 1/4 szklanki soku z limonki
  • 3-4 łyżeczki mleka kokosowego
  • 2 łyżki startego imbiru
  • 2 łyżki posiekanej kolendry
  • 1/2 zielonej papryczki chili, drobno posiekanej
  • 1/4 czerwonej cebuli, pokrojonej w cienkie paski
  • jeden niewielki batat, upieczony i pokrojony w kostkę
  • kilka listków kolendry
  • szczypta soli
Instrukcje
  • Pokrojoną rybę przekładamy do miski, posypujemy solą, mieszamy i odstawiamy na 2 minuty.
  • Sok z limonki mieszamy z mlekiem kokosowym, imbirem, kolendrą i chili.
  • Zalewamy okonia marynatą, mieszamy i odstawiamy na 20 minut do lodówki.
  • Dodajemy czerwoną cebulę, batata oraz dodatkową kolendrę. Mieszamy.
  • Podajemy z pieczonymi słodkimi ziemniakami lub czipsami z tortilli.

Sałatka z pieczonymi figami

Lekka sałatka z figami pieczonymi z rozmarynem, roszponką i fetą. Prosta, szybka i pyszna. Idealna na jesienną kolację z kieliszkiem wytrawnego białego wina.

Mimo wszystko liczę na to, że przed zimą czeka nas jeszcze wiele w miarę ciepłych, słonecznych dni. Może nie będziemy skazani na rozgrzewające zupy i grzane wino. Może.

Przepis: Sałatka z pieczonymi figami

Porcja dla dwóch osób
Składniki
  • 5-6 dojrzałych fig
  • 2 szklanki roszponki
  • 100 g fety
  • łyżeczka brązowego cukru
  • kilka gałązek świeżego rozmarynu
  • 2 łyżki dobrego octu balsamicznego
Instrukcje
  • Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
  • Figi kroimy w ćwiartki, układamy w naczyniu do zapiekania, posypujemy brązowym cukrem i posiekanym rozmarynem.
  • Zapiekamy przez około pół godziny.
  • Na talerzach układamy roszponkę i lekko ostudzone figi.
  • Posypujemy pokruszoną fetą i skrapiamy octem balsamicznym.

NOPI

NOPI to rewelacyjne miejsce, ale czego innego można spodziewać się po restauracji Yotama Ottolenghiego? Należę do rzeszy entuzjastycznych fanów jego kuchni, książek kucharskich i podejścia do gotowania i jedzenia. Dużo warzyw, wirtuozyjne połączenia smaków, bogactwo ziół i przypraw oraz akcenty bliskowschodnie i śródziemnomorskie to dla mnie zapowiedź idealnego posiłku.

Ottolenghi firmuje swoim nazwiskiem kilka londyńskich restauracji. Na razie miałam okazję odwiedzić tylko NOPI, ale oczywiście nie zamierzam na tym poprzestawać. Lokal ma dwa poziomy - na górze jest nieco bardziej elegancko, na dole przytulniej i mniej formalnie. Nie jestem zwolenniczką sztywno wykrochmalonych obrusów i niewygodnych krzeseł, dlatego na wszelki wypadek zarezerwowałam miejsca na dole, przy wspólnym stole i z widokiem na kuchnię. Muszę jednak przyznać, że na górze też nie jest szczególnie przerażająco - taką dozę elegancji mogę spokojnie przeżyć. Wnętrze jest raczej proste, jasne, pełne kwiatów, ciekawych detalami i złotych akcentów.

Sporą część menu stanowią mniejsze dania, które można zamówić jako przystawkę albo - lepiej - skomponować z nich posiłek do podziału ze współbiesiadnikami. To zdecydowanie moja ulubiona formuła, bo można spróbować różnych dań. A w NOPI miałam ochotę zamówić praktycznie wszystkie pozycje z karty.

Podjęcie jakichkolwiek decyzji było dużym wyzwaniem, ale ostatecznie trzeba było coś wybrać. Razem z koleżanką zaczęłyśmy od burraty z czerwoną pomarańczą i nasionami kolendry. Była to najlepsza burrata, jaką kiedykolwiek jadłam: idealnie kremowa i po prostu wspaniała. Świetne były też przegrzebki z puree z jabłek i yuzu, słodkie ziemniaki z fetą, pieczony bakłażan i sałatka z okrą. Gwiazdą wieczoru okazała się polędwica z jelenia z jeżynami: miękka, idealnie wysmażona i pełna smaku. Menu zmienia się co jakiś czas, więc dania mogą być trochę inne w zależności od pory roku. Ale na pewno zawsze są pyszne! A burrata z kolendrą, stworzona przez Ramaela Scully, to jedna ze stałych pozycji.

Cały ten tekst jest przesadnie entuzjastyczny, ale nic nie poradzę na to, że to naprawdę świetne miejsce. Dobre na wieczór biesiadowania, picia wina i rozmów o jedzeniu. Jeśli będziecie mieli okazję, przekonajcie się osobiście. Jak można się domyślić, miejsce jest dosyć popularne, więc pamiętajcie, żeby zarezerwować sobie stolik.

NOPI, 21-22 Warwick Street, Londyn

Poprzednia stronaNastępna strona