Facebook Instagram Pinterest

Tanjung Luar

Tanjung Luar, położony we wschodniej części indonezyjskiego Lomboku, to największe targowisko na wyspie. Targ zaczyna się bardzo wcześnie rano, zanim zrobi się nieznośnie gorąco i słonecznie. Ludzie przyjeżdżają z okolicznych wiosek skuterami, konnymi dorożkami albo stłoczeni na samochodowych przyczepach. Jest gwarno, tłoczno i kolorowo: najróżniejsze gatunki ryb, czasem w kolorowych wiadrach na bryłach nieubłagalnie roztapiającego się lodu, czasem po prostu na ziemi.

Kolacja z widokiem

Jestem fanką jedzenia z dobrym widokiem (kto nie jest?), a zachodnie wybrzeże Portugalii nadaje się do tego idealnie. Wystarczy zatrzymać się w przypadkowym miejscu (tak właśnie zrobiliśmy), a bez trudu znajdziemy restaurację ze świeżutkimi owocami morza i widokiem na ocean. Zdecydowanie polecam!

Ostrygi z sosem mignonette

Lubicie ostrygi? U mnie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Właściwie pierwsze wejrzenie nie było nawet potrzebne. Bohaterowie wielu książek zajadają się ostrygami i już podczas lektury byłam pewna, że także będę się nimi zajadać. Dźwięk słowa 'ostryga' w połączeniu z mglistym wyobrażeniem o tym smakołyku sprawiał, że oczami wyobraźni widziałam siebie, siedzącą nad półmiskiem ostryg i butelką szampana przy najlepszym stoliku w przepełnionej gwarem paryskiej restauracji. Czy muszę dodawać, że miałam wtedy jakieś 11 lat?

Ta strategia nie zawsze się u mnie sprawdzała. Kiedyś przez lata marzyłam o pieczonych kasztanach. Wiedziona tym samym przeczuciem, które kazało mi wzdychać do ostryg, byłam przekonana, że kasztany to moje przeznaczenie. Kiedy w końcu ich spróbowałam, miały smak gorzkiego rozczarowania - a tak naprawdę ziemniaków. Nie zrozumcie mnie źle, kocham ziemniaki całym sercem. Po kasztanach spodziewałam się jednak czegoś więcej. Dziś lubię kasztany, ale w naszym związku brakuje fajerwerków.

Przedwczesna miłość do ostryg okazała się jednak strzałem w dziesiątkę. Zakochałam się w delikatnej konsystencji i lekko wyczuwalnym smaku morza. Najczęściej jem je w formie jak najprostszej, z odrobiną soku z cytryny. Sos mignonette, który Wam dzisiaj proponuję, to klasyczny dodatek do ostryg, na bazie szalotek, octu i pieprzu. Przygotujcie półmisek ostryg z sosem mignonette, świeży bochenek chleba, szampana (prosecco albo cava oczywiście też się nadają) albo piwo. Całość smakuje lepiej niż kasztany i nawet lepiej niż ziemniaki.

Przepis: Ostrygi z sosem mignonette

Porcja dla dwóch osób lub jednego miłośnika ostryg
Składniki
  • 6 świeżych ostryg
  • 1/4 szklanki drobno posiekanych szalotek
  • 1/4 szklanki octu jabłkowego
  • łyżeczka listków świeżego tymianku
  • 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki brązowego cukru
  • szczypta soli
Instrukcje
  • Wymieszajcie wszystkie składniki sosu i włóżcie do lodówki na co najmniej 2-3 godziny.
  • Otwórzcie ostrygi i ułóżcie na lodzie.
  • Podawajcie z sosem i cząstkami cytryny.

Zupa pho

Pyszna, aromatyczna, rozgrzewająca. Wietnamska zupa pho to najlepsze lekarstwo na wiosenne przeziębienia i kiepski humor. Jak można się domyślić, modyfikacji i regionalnych wariacji dania jest mnóstwo. Ten przepis nie jest oryginalną recepturą, tylko moim sposobem na szybką i bardzo satysfakcjonującą miskę zupy.

Proponuję wersję z krewetkami, ale możecie zastąpić je np. cienkimi paskami wołowego rostbefu. Jeśli chcecie, żeby zupa była wegańska, użyjcie pokrojonego w kostki tofu. Zamiast mięty i kolendry możecie dodać swoje ulubione świeże zioła, a jeśli macie ochotę na coś ostrzejszego, doprawcie bulion sosem Sriracha.

Mieszkańcy północnej części Wietnamu jedzą zupę pho o każdej porze dnia, na południu serwuje się ją najczęściej w godzinach porannych. Na pierwszy rzut oka jedzenie zupy na śniadanie może wydać się trochę dziwne, ale warto spróbować - to naprawdę idealny początek dnia. Szczególnie w poniedziałki.

Przepis: Zupa pho

Porcja dla dwóch osób
Składniki
  • 4 szkanki domowego bulionu warzywnego
  • 1 cebula, obrana i przekrojona na pół
  • kawałek (ok. 5 cm) imbiru
  • jedna zielone papryczka chili
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 laski cynamonu
  • 2 gwiazdki anyżu
  • łyżeczka goździków
  • łyżeczka ziaren kolendry
  • łyżeczka ziaren kardamonu
  • łyżeczka brązowego cukru
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1/4 szklanki soku z limonku
  • Do podania: ugotowany makaron ryżowy, surowe krewetki, zielone chili, limonka, świeża mięta i kolendra
Instrukcje
  • Podpieczcie imbir i cebulę nad płomieniem kuchenki.
  • W dużym garnku uprażcie cynamon, anyż, goździki, kolendrę i kardamon.
  • Dodajcie imbir, cebulę i chili, zalejcie bulionem.
  • Zagotujcie, zmniejszcie ogień, gotujcie na wolnym ogniu pod przykryciem przez godzinę.
  • Doprawcie cukrem, sosem sojowym i sokiem z limonki.
  • W każdej miseczce ułóżcie ugotowany makaron, surowe krewetki, ćwiartki limonki, posiekane chili, liście mięty i kolendry.
  • Zalejcie gorącym bulionem.

Oyster & Porter House

Ostrygi i piwo? Może brzmi to jak brutalny zamach na świętość szampańskiej tradycji, ale wcale nie jest to taki nowy pomysł. Zwyczaj łączenia ostryg i ciemnego piwa narodził się w XVIII wieku, kiedy ostrygi były tanią i łatwo dostępną przekąską w portowych tawernach. Na początku XX wieku ławice ostryg zostały poważnie zniszczone, co wpłynęło na wzrost cen. Ostrygi stały się produktem luksusowym, który bardziej pasuje do kryształowej lampki szampana niż kufla piwa.

Lodnyński Oyster & Porter House, jak sama nazwa wskazuje, serwuje i piwo, i ostrygi. Miejsce znajduje się w sąsiedztwie Borough Marketu, więc kulinarna konkurencja jest olbrzymia. Jak na profesjonalny oyster bar przystało, do wyboru jest zawsze kilka rodzajów ostryg - głównie z Francji i Irlandii, ale też Hiszpanii, Japonii, okolic Nowego Orleanu. Oprócz ostryg serwowane są też inne dania ze świeżych ryb i owoców morza, np. kornwalijskie kraby, atlantyckie krewetki i pyszny angielski pie z wołowiną, Guinessem i ostrygami. Ostrygowi tradycjonaliści nie powinni czuć się zawiedzeni - jest tu też całkiem długa lista win i szampanów.

Mogę osobiście potwierdzić, że ciemne piwo naprawdę dobrze pasuje do ostryg; szczególnie warzony z dodatkiem ostryg oyster stout. Zdarza się, że współczesne oyster stouty to po prostu piwa, które dobrze smakują w połączeniu z ostrygami. Niektóre browary pozostają jednak wierne tradycji i faktycznie wrzucają do beczki garść ostryg.

W każdym razie pół tuzina ostryg i szklanka ciemnego piwa to lunch idealny.

Oyster & Porter House, The Wright Brothers

11 Stoney Street, Borough Market

Londyn

Poprzednia strona