see me boutique

Jeśli jednym z waszych noworocznych postanowień jest zaprzestanie kupowania ubrań w sieciówkach i zainwestowanie w porządne ciuchy (chyba, że akurat inwestujecie w mieszkanie, dzieci albo kupujecie sztabki złota) to odwiedzcie butik See me. Znajdziecie tam projekty wielu znanych na świecie marek m.in. Vince, Joseph, Zadig and Voltaire, James Perse, Frame, Anya Hindmarch, Iro, Elizabeth and James, M Missoni. My na razie kupujemy złoto.
See Me Boutique, Mokotowska 51/53, Warszawa
tel-aviv

W menu warszawskiego Tel-Avivu przeczytamy: Śniadania od rana do nocy. Dlaczego nie?
Pytanie retoryczne, ale może warto się nad tym zastanowić. Czy istnieje jakikolwiek racjonalny powód odmówienia człowiekowi jajecznicy o piątej po południu? Śniadaniowa liberalność pasuje do swobodnej atmosfery Tel-Avivu: można tu przyjść z psem, można przyjść zupełnie samemu i można zamówić zestaw śniadaniowy w porze kolacji.
Nie dostaniemy za to jajecznicy - menu Tel-Avivu jest całkowicie wegańskie. Oparte na kuchni izraelskiej dania są pełne warzyw i przypraw. Sycące zupy, wegańskie kanapki i sezonowe sałatki na lunch, prawdziwy hummus i inne aromatyczne pasty jako przekąski do koszernego wina. A na śniadanie np. sojowa shwarma z hummusem, harissą i chrupiącą pitą (pieczywo dostępne jest także w wersji bezglutenowej), świeży sok z cytrusów i kawa po arabsku, zaparzona w tygielku z korzennymi przyprawami.

Tel-Aviv Café, ul. Poznańska 11, Warszawa
norma


Kuba Korczak: kucharz, artysta i pasjonat. Twórca projektu edukacyjnego food for friends i festiwalu kulinarnego Good Food Fest. Szef kuchni w warszawskiej restauracji Norma.
Kim jesteś?
Jestem pasjonatem nowych, ciekawych smaków oraz regionalnych tradycji kulinarnych. Nieustannie odkrywam interesujące produkty i komponuję je z tymi, które już znam. Jest wiele smaków, które zostały zapomniane, a zasługują na to by, żeby złożyć im hołd, postawić kulinarny pomnik.
Czy jest coś, czego nie jesz?
Jest sporo produktów, za którymi nie przepadam: kapary, anchois, oliwki. Nie lubię smaków, które są jednostajne. Zbyt słone, zbyt kwaśne, zbyt cierpkie. Lubię wyraziste smaki, jeśli zachowana jest harmonia. Z reguły te produkty wykorzystywane są niewłaściwie - w taki sposób, że dominują nad wszystkim innym. Oczywiście można wykorzystać anchois jako np. podbijacz smaku, który pomoże wyciągnąć umami z potraw mięsnych, ale raczej nie byłbym w stanie zjeść miski makaronu okraszonego jedynie dorodnymi filetami.
Zresztą może do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć. Co kilka lat wracam do produktów, które wcześniej mi nie pasowały. Nie jest powiedziane, że za 10 lat nie będę miłośnikiem oliwek. Swoją drogą cenię niektóre z nich, jestem natomiast niezwykle wybredny, prawdopodobnie za względu na część życia, którą spędziłem w Grecji.
Co można zjeść w Normie?
Menu Normy jest odzwierciedleniem moich kulinarnych poszukiwań z kilku ostatnich lat. Starałem się połączyć ciekawe produkty w sensowną całość - stworzyć wielopłaszczyznowe dania. Kartę przygotowałem zgodnie z moją kulinarną filozofią: regionalność, sezonowość, wartości ukochanego ruchu Slow Food. Menu będzie zmieniało się co około trzy miesiące.


Czy Norma jest dla wszystkich?
Chcemy, żeby Norma była miejscem, do którego można przyjść z rodziną lub przyjaciółmi, zjeść coś fajnego, odkryć nowe smaki, wypić butelkę pysznego wina - miło spędzić wieczór. Czasami zdarza się, że ludzie przychodzą tu z ulicy i stwierdzają: Nie ma golonki ani schabowego. Wychodzimy!
Zdarza się też, że łamiemy stereotypy i uprzedzenia, i te sytuacje cieszą mnie najbardziej. Sam mam nadzieję, że ktoś kiedyś poda mi np. sorbet z anchois, a ja będę wniebowzięty. Ludzie bywają uprzedzeni do podrobów, kaszanki, selera czy śledzi, zawsze jednak naciskam, by spróbowali. Jeszcze nie zdarzył się komentarz inny niż wow! Pokazuję gościom, że przy odpowiednich połączeniach te produkty mogą smakować zupełnie inaczej. Ostatnio odwiedził nas pan, który nienawidził ozorka; kojarzył mu się z rozpadającym kawałem mięsa w sosie chrzanowym. Spróbował i był zachwycony.
To trochę jak z dziećmi. Rodzice często mówią: moje dziecko nienawidzi kolendry, nigdy nie zje grzybów, tylko nie ostre. Z Grześkiem Łapanowskim pracowałem przy wielu projektach kulinarnych dla dzieciaków. Wydaliśmy tysiące porcji jedzenia dla dzieci i śmiało mogę powiedzieć, że uprzedzenia dzieci to z reguły uprzedzenia i obawy rodziców.
Nazwa?
Naszym marzeniem jest wyznaczać standardy. Pokazywać, jak naszym zdaniem powinno wyglądać karmienie gości. Normą powinno być to, że można dać ludziom ciekawie jeść, dbając przy tym o najwyższą jakość produktów (mamy najlepszych, wyselekcjonowanych dostawców z całej Polski), ale nie przesadzając z cenami.
Norma to także tytuł opery Belliniego (restauracja znajduje się przy Operze Narodowej). Ponadto dobrze być w Normie! Do zobaczenia!
Kuba o tym nie wspomnina, ale podobno rola tytułowa jest jedną z najtrudniejszych partii sopranowych w całym repertuarze operowym. Wygląda na to, że Norma będzie wyznaczać wysokie standardy.